Witam.
Nazywam sie Rymaszewski Leszek. Mieszkam w Legnicy
(Polska). Mój od roku niezyjacy ojciec Edward
(syn Waclawa i Marii) przez cale zycie
bardzo chcial poznac losy swoich przodków. Glównie zainteresowany
byl miejscem i przyczyna smierci ojca Waclawa. Dzieki dokumentom, które
pan opublikowal dowiedzialem sie o kilku waznych dla mnie faktach.
Teraz kilka slów o mojej rodzinie. Dziadek Waclaw
wraz z rodzina zostal wywlaszczony i wywieziony na Ural.
Po kilku latach zostal zaaresztowany przez NKWD i slad po nim
zaginal. Babcia Maria zostala sama z czwórka
dzieci. Dwoje zmarlo. Przezyl mój ojciec
i jego o piec lat starsza siostra Wanda. Babcia bojac
sie dalszych represji powrócila do miejscowosci, w której
mieszkala przed slubem (Rusakowicze). Calkowicie odcinajac
sie od miejsca i majatku, przez które zostali zeslani. Obawiajac
sie o losy syna Edwarda sfalszowala metryke urodzenia
zanizajac mu dwa lata zycia. W 1958 roku przyjechali
do
Polski i rozpoczeli "nowe zycie" w miejscowosci
Maluszów, ówczesnym PGR-e. Na kierowniczym
stanowisku pracowal tam dawny przyjaciel rodziny pan Jazwinski.
Mial on kiedys swoje wlosci w miejscowosci Jazwiny, mieszczace
sie niedaleko Rusakowicz i miejsca ? , skad ich wywlaszczono.
Goraco pozdrawiam i zycze wszystkiego dobrego.
Wspomne jeszcze tylko o tym ze Waclaw mial brata w USA.
|